Archiwum

Archive for Styczeń 2012

Prawniczka wnosi powództwo o anulowanie dyplomu magisterskiego

Styczeń 15, 2012 Dodaj komentarz

Niezwykłym powództwem 32-letnia Paulina S. zaskoczyła sąd rejonowy w Krakowie. Dyplomowana prawniczka wniosła powództwo o anulowanie swojego dyplomu magisterskiego. Uzasadnienie: Po studiach nie przeczytała ani jednej książki inie jest już w stanie ogarnąć tekstów, naukowych, które składają się więcej niż z 3. stron. Podobnie jak starzy kierowcy, którzy z powodu strachu przed narażeniem samego siebie i innych mogą oddać prawo jazdy, ona chciałaby zrezygnować z dyplomu. To oficjalne pozbawienie tytułu miałoby iść w parze z możliwością jego późniejszego odzyskania.

Paulina S. nie jest odosobnionym przypadkiem. W październiku dyplomowany ekonomista Maciej P. pojawił się w dziekanacie SGH w Warszawie i rzucił swój dyplom magisterski zdumionemu dziekanowi pod stół. Wzburzony powiedział, że na studiach uczył się tylko samych bzdur. Z czasem odkrył, że obecna ekonomia w ogóle nie jest nauką. Maciej P. oskarżał uczelnię, że podczas studiów nic nie słyszał o kreacji pieniądza, i nigdy nawet nie wspomniano o fatalnych skutkach odsetek od odsetek. Absolwent zażądał oficjalnego zaświadczenia o przyjęciu zwrotu tak zwanego dyplomu magisterskiego i jego anulowaniu.

Trochę inny przebieg miało zajście na Uniwersytecie Wrocławskim. Tam ex-studentka podczas wizyty w dziekanacie wybuchnęła płaczem. Kiedy się uspokoiła, złożyła wyjaśnienia, podobne do prawniczki z Krakowa, mianowicie że po ukończeniu studiów anglistycznych nie przeczytała nic oprócz gazety z programem i pierwszego tomu Harrego Pottera. Ostatnio miała wyrzuty sumienia,  więc chciała porozmawiać dziekanem.

3 tygodnie temu sąd rejonowy w Krakowie wydał wyrok w sprawie Pauliny S. Powództwo oddalono. W uzasadnieniu wyjaśniano, że dyplom magisterski to dyplom na całe życie, którego ważność nie jest związana z przyszłymi kompetencjami intelektualnymi. Anulowanie jest przewidziane tylko w przypadku udowodnionego oszustwa (n .p. plagiat).

Sędzia dodał, że nie ma żadnego obowiązku przechowywania i okazywania dyplomu, jak w przypadku dowodu osobistego. Powódce wolno więc na przykład zawiesić dyplom w toalecie albo tam z niego korzystać . Prawniczka mogła jednak zapisać na swoim koncie częściowy sukces. Sąd nakazał Ministerstwu Edukacji Narodowej opracować egzamin poprawkowy, który umożliwi każdemu absolwentowi wątpiącemu w siebie, przekonać się o zgodności z prawem jego tytułu. Absolwent i uniwersytet powinni mieć możliwość, upewnienia się co doposiadania kompetencji intelektualnych absolwenta nawet po studiach.

Ministerstwo w międzyczasie wypełniło zarządzenie i powołało komisję, której powierzono opracowanie „poprawki“. Pierwszy projekt jest już gotowy. Każda rada wydziału wyznaczyła publikacje, którą kandydat musi przeczytać, i o której musi napisać piętnastostronnicową naukową pracę zaliczeniową. Ma on/ona na to 3 miesiące (matki pracujące 6 miesięcy).

Oto aktualny projekt:
Lista lektur w ramach egzaminu sprawdzającego ważność tytułu akdemickiego:

Anglistyka – Joanne K. Rowling: Harry Potter. Tom 1-3.
Biologia – Leszek Ptak: Wielka księga ziół ogrodowych. Warszawa 2007.
Chemia  – Marta Lewandoski: Alchemia – odkryta na nowo. Wrocław 2006.
Fizyka –  Leszek Wielbłądowski: Energia atomowa – czysta energia. Jutro i pojutrze. Tokio 2011.
Historia – (analyza filmu) Rommel lis pustyni, USA 1951.
Pedagogika –  Pawel Pawlak: Janek nie chce usiąść – ADHD w teorii i praktyce. Warszawa 2005.
Psychologia – Jolanta Jaskowiak:  Od lodówki do toalety i z powrotem. Bulimia dzisaj. Łódz 2003. Teologia – (analyza filmu) Aniołki Charliego.

Na egzamin można się zapisać od maja 2012 na każdym Uniwersytecie. Opłata wynosi 400 złotych.

Reklamy